Polecane tak bardzo bardzo!
Leave a comment

Trzy książki, od których nie mogłam się ostatnio oderwać

Kiedyś od książek uciekałam jak najdalej, ale na szczęście mi to przeszło i mimo, że nie jestem największym molem książkowym świata to staram się zawsze mieć jakąś pod ręką. Te trzy książki miałam ostatnio ze sobą cały czas – nawet nie pod ręką tylko w ręce, bo ani na chwilę nie chciałam ich odkładać! 🙂

Każda z nich całkowicie inna i każdą pochłaniałam w maksymalnie kilka dni (niestety w pracy nie zgodzili się, żebym zamiast pracować po prostu siedziała z kawą i książką – nie do końca rozumiem  dlaczego ;)). Okey, to od początku (to kolejność czytania, nie tego jak mi się podobały):

„Światło między oceanami” Ml Stedman

Prawie rok temu w kinach była ekranizacja tej książki, ale dzielnie nie poszłam i uznałam, ze najpierw przeczytam. Zabrzmi banalnie, ale książka jest o miłości, takie wielkiej wielkiej, damsko – męskiej, rodzicielskiej, takiej, która pcha do różnych (niekoniecznie etycznych) zachowań. Żeby nakreślić zarys fabuły w dwóch zdaniach – latarnik i jego żona, którzy bardzo się kochają i żyją samotnie na wyspie pragną mieć dziecko, jednak raz za razem dochodzi do poronienia. Pewnego dnia do ich wyspy dopływa łódka, w której jest martwy mężczyzna oraz żywe niemowlę. Nie wzywają policji – zamiast tego zakopują ciało mężczyzny i udają przed wszystkimi, że to ich dziecko.  Zaintrygowani, jak potoczy się to dalej? 🙂

Książka o tyle wybija się spośród innych, że w miarę rozwoju fabuły widzimy, że nie ma tu jednego dobrego rozwiązania. Pochłania się ją w zastraszającym tempie, a daje ogromny ładunek emocji.

„Dziewczyna, którą kochałeś” Jojo Moyes

Absolutnie i koniecznie na listę do przeczytania. To taka książka, którą wciskam do ręki każdemu, kto użyje w zdaniu słowa „książka” i mam wrażenie, że jeszcze nikt się nie zawiódł. Przeplata się tu dzisiejszy Londyn i Francja z czasów wojny. Te dziesiątki lat łączy jeden punkt wspólny – obraz pięknej młodej kobiety, który obecnie wisi w Londynie u próbującej postawić swoje życie do pionu Liv, a który przedstawia portret odważnej Francuzki, która podczas wojny trzymała go jako swój największy skarb. Wołami trzeba mnie było od tej książki odciągać, wyciągałam ją z torby nawet jak miałam 3 minuty wolnego, bo akurat płatki mi się gotowały :). Myślę, że na spokojnie mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek jakie w życiu czytałam, jedna z tych, które na długo się pamięta.

„Lokatorka” Jp Delaney

Ostatnia z tej trójki to thriller psychologiczny.

Perfekcyjne mieszkanie, minimalistyczne do granic możliwości, kilka mebli najwyższej jakości, system komputerowy śledzący poziom zadowolenia z życia i poziom zdrowia – biała minimalistyczna twierdza i setki reguł dla wynajmującego. Nie wolno zostawiać ubrań na podłodze, nie wolno wnosić kwiatów, rozkładać książek, żadnych brudnych naczyń w zlewie, żadnych dywanów, sieć, która zawęża nasze „googlowanie” do jednego wyniku. Do tego regularny test, który pokaże jak blisko jesteś doprowadzenia swojego życia do perfekcji, na dokładkę śmiesznie niska cena i niepokojące historie domu w tle… Decydujesz się wynająć? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *