Podróże bliższe i dalsze
Leave a comment

Pomysł na długi weekend – nasze piękne Kaszuby!

Podobno „Mazury cud natury” i nie zamierzam się z tym kłócić, ale chyba ktoś tu zapomniał stworzyć taki zwrot dla pięknych (a wydaje mi się baaaardzo niedocenionych) Kaszub. Szukasz lasu, jezior i świętego spokoju? Nastaw GPS na Kaszuby 🙂

Czasami naprawdę nie trzeba daleko jechać, żeby znaleźć się w całkowicie niesamowitym świecie. Bo jak inaczej nazwać miejsce, gdzie dookoła siebie ma się przepiękne (i czyste!) jeziora,  dziesiątki kilometrów można przemierzyć samymi polami podziwiając snopy suszącego się siana, na każdym kroku, jak tylko nam się zachce możemy wejść do lasu (ba! możemy nawet w środku lasu praktycznie zamieszkać), a podczas spacerów zobaczymy minimum jedno stadko pasących się krówek i spacerujących gęsi!

Na Kaszuby jeździłam już jako dziecko, ale mam wrażenie, że dopiero teraz odkryłam ich prawdziwą magię. Oczywiście zależy, kto czego w danym momencie szuka na wakacjach – jeśli ktoś nastawia się na spacery urokliwymi uliczkami wśród kamienic, czy pysznego jedzenia w przytulnych knajpkach – to nie to miejsce :). Tutaj zamiast tego są spacery piaszczystymi ścieżkami po lesie, kąpiele w jeziorze przy maleńkich pomostach, które zmieszczą tylko po kilka osób, codzienne długie śniadania na świeżym powietrzu, grillowanie i ogniska, granie w badmintona i gry planszowe na kocach na trawie, pływanie kajakiem po jeziorze, zbieranie jagód i grzybów, oglądanie zachodów słońca i podziwianie miliona gwiazd, które zazwyczaj giną nam w świetle miast. Będąc tam jest się tak oderwanym od świata cyfrowego, wielkich ulic, samochodów, blasku świateł miasta jak to tylko możliwe.

Muszę przyznać, że miałam uczucie, jakby czas się tam trochę zatrzymał. Czułam się jak na wakacjach z dziecięcych lat lub jak kiedy jako nastolatka jeździłam pod namioty na obozy (mimo że spaliśmy w cudnym miejscu jakim są Apartamenty nad Wdzydzami, ale o nich za chwilę ;)). Cały dzień wśród natury na leniuchowaniu, sporcie i samodzielnie robionym jedzeniu na świeżym powietrzu – takie „nic nie muszę” w pełnej krasie 😉 (bo jak jestem w pięknych miasteczkach to jednak mam takie poczucie, jest cudownie, ale „to muszę zobaczyć, tam pójść, bo jak tego nie zrobię to będę żałować potem” itp – nie żebym tego nie lubiła, bo uwielbiam, ale teraz potrzebowałam czegoś innego 🙂

Na pewno sporą zasługą tego, że z takim ciepłem na serduchu myślę o Kaszubach było miejsce, gdzie się zatrzymaliśmy – Apartamenty nad Wdzydzami. Po prostu bajka! Około 50 m2 apartamenty, dwupoziomowe, dla 2-4 osób (apartamentów jest 6, więc bardzo kameralnie), każdy z kawałeczkiem ogrodu i stoliczkiem, miejsce do badmintona i gry w siatkę, miejsce na ognisko, grilla, łódka, kajaki, rowery, a wystrój… mogłabym mieć taki w domu, ogólnie biel króluje :). Miejsce jest niesamowicie klimatyczne, a położone praktycznie w środku lasu. To takie miejsce, do którego na pewno wrócę i będę polecać każdemu, kto będzie chciał chociaż na weekend zaszyć się w naturze. Więcej o tym miejscu znajdziecie tutaj: Apartamenty nad Wdzydzami na cudnych Kaszubach

 

Jako, że zaczęłam od „Mazury cud natury”, a tak się rozpływam nad tymi Kaszubami to chyba powinnam sama wymyślić jakiś rym – co powiecie na „Na Kaszuby zabierz mnie luby”? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *