Podróże bliższe i dalsze
Leave a comment

Moje najukochańsze miejsca świata, czyli subiektywny ranking plaż

Kocham piękne miasteczka, klimatyczne knajpki, wąskie uliczki, lasy, góry latem oraz zimą, kiedy pokryte są białym puchem, jednak żadne z tych miejsc nie ma na mnie tak ogromnie pozytywnego wpływu jak plaża i patrzenie na fale, kiedy stopy zakopują się w piasku.

Plaże i fale mają w sobie coś szczególnego, coś co sprawia, że głowa nagle staje się jakaś lżejsza, oddech spokojniejszy, a umysł bardziej czysty. Tak jakby samo bycie w takim miejscu powodowało, że problemy stają się nagle mniejsze, płuca pozwalają na głębszy niż zwykle oddech, a czas zwalnia. Przynajmniej ja tak czuję.

Dużo jeszcze przede mną miejsc do odkrycia, ale życia nie starczy, żeby je wszystkie zobaczyć, dlatego postanowiłam zrobić ranking już teraz – jeśli mnie jakaś szczególnie zauroczy w przyszłości – będę aktualizować. Kolejność miejsc może zdziwić, jednak starałam się patrzeć nie na to, czy która plaża jest piękniejsza tylko na jej ogólny klimat i właśnie na to poczucie wolności i swobody, które we mnie wyzwala.

Miejsce 8 – Guincho, Portugalia

Plaża Guincho, a właściwie także wszystkie plaże sąsiadujące, leżące na zachodnim wybrzeżu Portugalii to raj dla surferów i dla oczu (no chyba, że wpadnie nam do nich piasek, bo straaaasznie tam wieje ;)). Skały, wzburzona woda i masa piasku, a do tego cudowny widok na zachód słońca.

Jeden minus – właśnie ten wiatr, który powoduje, że posiedzenie na plaży jest relaksujące tylko przez krótki czas. Nie wiem jak jest z wiatrem w szczycie sezonu, bo ile razy tam byłam zawsze było to przed lub po nim. Super miejsce na spacer, na zachód słońca, aby potem pojechać na fajną kolację do knajpki z oknami na ocean :).

Więcej zdjęć z Portugalii: Lizbona i okolice

Miejsce 7 – Jandia, Fuerteventura, Wyspy Kanaryjskie

Bardzo szeroka, z widokiem na lazurową wodę, prowadząca do kaskadowego białego miasteczka Morro Jable. Urocza restauracyjka pod samą latarnią morską (oferująca pysznego Spritza!) to wszystko czego do szczęścia potrzeba po długim spacerze wzdłuż brzegu. Jako, że na Wyspach Kanaryjskich słońce jest przez cały rok jest tam sporo turystów, ale w miesiącach zimowych (ja odwiedzałam Fuerteventurę w styczniu) nie jest to aż taki nawał. Ostrzegam jednak: sporo tam nudystów ;).

Więcej zdjęć z Fuerteventura: Co zobaczyć na Fuerteventura

Miejsce 6 – Kontiki, Costa de Caparica, Portugalia

Cudowne miejsce do odwiedzenia w ciepły dzień poza sezonem, aby uniknąć tłumów (na szczęście pod koniec października potrafi być tu jeszcze bardzo ciepło). Kontiki to właściwie restauracja i miejsce gdzie przy samej plaży można zaparkować, a prosto z tej restauracji jest zejście na plażę. Szeroka, z często wzburzonym oceanem, bardzo klimatyczna, bo po sezonie (sporo po sezonie) niezatłoczona, a z cudownymi restauracyjkami, które nie mają w sobie nic z nadmorskich „budek” z hamburgerami. To właśnie te restauracyjki tworzą tak cudowny klimat, człowiek siada przy dobrym jedzeniu, kawie, winie, patrzy i wdycha. Miejsce idealne na spacer i na obiad/kolację z widokiem.

Więcej zdjęć z Portugalii: Lizbona i okolice


Miejsce 5 – La Pared, Fuerteventura, Wyspy Kanaryjskie

La Pared znaczy ściana i jest to idealne określenie tego miejsca. To ogromne skały po zachodniej części wyspy Fuerteventura, w które uderzają fale. Pod skałami w zależności od przypływu/odpływu można zejść na niewielką plażę. Ocean jest tu niesamowicie dziki, pokazuje swoją potęgę w pełni, fale są po prostu ogromne. Niesamowite miejsce na obejrzenie zachodu słońca, będąc na wyspie 3 razy wracaliśmy w to miejsce aby obejrzeć chowanie się słońca za oceanem. Po zachodzie warto odwiedzić lokalną restaurację Bahia na dobrą kolację.

Więcej zdjęć z Fuerteventura: Co zobaczyć na Fuerteventura

Miejsce 4 – Risco el Paso, Fuerteventura, Wyspy Kanaryjskie

Gdybym miała wybierać najpiękniejszą plażę ta byłaby na pierwszym miejscu – to po prostu niesamowita pustynia zakończona oceanem. Szeroka, wygląda jakby nie miała końca, otoczona przez piaskowe góry, z cudowną laguną i kolorowymi żaglami i latawcami unoszącymi się dzięki kitesurferom. Kiedy wysiadłam z samochodu nie mogłam uwierzyć, że to miejsce jest prawdziwe że to nie jakiś Photoshop. Jeśli będziecie na Fuerteventura, koniecznie, koniecznie (powtórzenie zamierzone ;)) odwiedźcie to miejsce chociaż raz.

Dlaczego jednak nie jest na pierwszym miejscu? Ponieważ dość mocno tam wieje, a piasek jest podmoknięty co powoduje, że jest cudowna do zachwycania się i sportów wodnych, ale nie do spędzenia na niej ot tak całego dnia na spacerach, siedzeniu i wdychaniu (chociaż być może w sezonie letnim jest inaczej) ;).

Więcej zdjęć z Fuerteventura: Co zobaczyć na Fuerteventura

Miejsce 3 – Positano, Włochy

Jedyna kamienista plaża na liście. Niewielka plaża miejska z cudownymi (chociaż stosunkowo drogimi) knajpkami. Widok na kaskadowo położone miasteczko (dla mnie Positano to najpiękniejsze miasto jakie widziałam) po prostu robi robotę. Można siedzieć i patrzeć na wodę, na miasteczko, zjeść pyszny obiad w restauracyjce na samej plaży, wypić mega dobrego Spritza (we Włoszech to po prostu must!) i rozkoszować się cudownym słońcem. Jeśli oglądaliście film „Pod słońcem Toskanii” to właśnie w tym miejscu kręcono kilka ujęć przedstawiających pierwsze spotkanie głównej bohaterki z przystojnym Włochem :).

Więcej zdjęć z Positano: Positano, czyli najpiękniejsze miasteczko świata

Miejsce 2 – Mathiveri, Malediwy

Najbardziej rajska plaża na liście, woda – marzenie, ciepła i lazurowa, piasek – gorący i bielutki, słońce – na okrągło. A do tego cudowna rafa koralowa bardzo blisko brzegu, idealna na snorkling. W takim miejscu jak Malediwy właściwie nie ma znaczenia co to za wyspa, bo na każdej będzie jak w raju, na każdej woda będzie kusić od rana do nocy, a wschody i zachody słońca będą zachwycać. Wyspy są malutkie więc plaże też nie są duże, a dzięki temu wystarczy mały spacer i na pewno będziemy mieli najlepszy możliwy widok i na wschód i na zachód.

Jedyna kwestia, którą trzeba brać pod uwagę, to jeśli wybieracie się na wyspę lokalną, a nie wyspę-resort, trzeba pamiętać o ich kulturze, w której nie można spędzać czasu na plaży w takich strojach do jakich przywykliśmy w Europie, bo jest to kraj muzułmański. Często jednak na wyspach jest wydzielona plaża „dla turystów”, na której jest to możliwe i taką wyspą jest m.in. Mathiveri, na której byłam (jako, że wyspy lokalne są zamieszkałe często przez kilkaset osób turystów też jest bardzo niewielu i na takiej plaży jest maksymalnie do kilkunastu osób jednocześnie – przynajmniej tak było w naszym wypadku).

 

Miejsce 1 – Jurata-Hel, Polska (serio serio ;))

No i doszliśmy do miejsca pierwszego, które znajduje się … w Polsce ;). Dla mnie numerem 1 jest spacer plażą pomiędzy Juratą a Helem, gdzie trasa ta liczy sobie kilkanaście kilometrów. Spacer idealny – totalna cisza i spokój, szeroka plaża z cudownie gorącym piaskiem, delikatnie szumiące fale. Człowiek czuje się tam całkowicie wolny. Praktycznie nie ma tam innych ludzi, ponieważ przez te kilkanaście kilometrów nie ma żadnych miasteczek, więc nie ma też miejskich zejść na plażę. Właściwie jedyne osoby, które się spotyka to te które też postanowiły wybrać się na taki spacer ;). Kiedy byliśmy tam pod koniec maja w wyjątkowo upalny dzień na całej trasie spotkaliśmy łączenie może 5 osób ;). Taka wolność, „nieskażenie” cywilizacją, po prostu kilkanaście kilometrów raju. Trochę tak jakby było się samemu na świecie w najpiękniejszym możliwym miejscu. Zdecydowanie polecam – ja będę tam wracać na pewno. A po kilku dobrych godzinach najpiękniejszego spaceru na świecie (;)), w tym zapewne też kilku orzeźwiających kąpielach, czekają fajne restauracje na Helu, bądź w mojej ukochanej Juracie (uwielbiam to maleńkie miasteczko), co też jest ogromnym plusem.

Więcej o Juracie: Jurata, czyli nasze polskie Malediwy

A jaka plaża na Was zrobiła największe wrażenie? Macie takie miejsca?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *