Podróże bliższe i dalsze
Leave a comment

Fotorelacja z Brugii, czyli niesamowicie urokliwej i przytulnej „Wenecji Północy”

Brugia marzyła mi się od kiedy na swojej facebook-owej ścianie zobaczyłam zdjęcie znajomego (a właściwie samego kieliszka) popijającego wino w otoczeniu przepięknych kamienic, romantycznych cegieł, z widokiem na przepływające po kanałach łódki. Brugia z tego zdjęcia zrobiła na mnie wrażenie tak urokliwego i klimatycznego miejsca, że od razu pojawiła się na liście miejsc do odwiedzenia. Zdecydowanie się nie zawiodłam.

W Brugii byliśmy tylko na jeden dzień, a spędziliśmy go na spacerach, kawie i czekoladkach :). Miasto jest … po prostu piękne. Otoczone kanałami, po których co chwilę przepływają łodzie, wypełnione klimatycznymi uliczkami, w których ma się ochotę zgubić i zajrzeć do wszystkich ukrytych zakamarków, pełne urokliwych kawiarni, a w każdej z nich ma się ochotę przysiąść chociaż na chwilę, pełne cudnych, przytulnych sklepów, w których można spędzić ogrom czasu podziwiając ich wnętrza wyglądające jak małe galerie sztuki.

A do tego miasto pachnie czekoladą :). 

 

W Belgii koniecznie trzeba wypróbować ich piwa i gofrów, bez tych doświadczeń się nie wraca 🙂

 

No i najważniejsze – czekolada jest wszędzie 🙂

 

Myślę, że okres jesień-zima jest idealny na takie miejsce jak Brugia, bo jest jeszcze bardziej klimatycznie :). Można ubrać wielki szal, czapę, chodzić po tych uliczkach i co chwilę robić sobie przerwę w kawiarniach i patrzeć za okno na kanały. (Aż zatęskniłam za taką piękną, złotą jesienią, jak o tym myślę ;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *