All posts filed under: Podróże bliższe i dalsze

Zielona, klimatyczna i piękna podwarszawska trasa rowerowa

Żadna ze mnie profesjonalna rowerzystka, nie mam ani specjalnego stroju, super siodełka, czy nawet aplikacji do zapisywania aktywności, ale po prostu uwielbiam jazdę rowerem. Podoba mi się idea podróżowania własnymi siłami zamiast przy użyciu silników (a spacery kocham chyba nawet bardziej niż rower ;)). Mam moją ulubioną trasę na około 70 km (z opcją dowolnego skracania), która zaczyna się i kończy na warszawskich Kabatach i chciałabym się nią podzielić, bo osobiście polecam ją każdemu. 

Fotorelacja z włoskiego Bergamo, jeziora Como i Iseo, czyli przepis na magiczny weekend

Dlaczego właśnie Bergamo? Bo pozwala na poczucie tego cudownego klimatu Włoch, znalezienie super tanich lotów nie jest problemem, lotnisko jest tylko kilka kilometrów od centrum miasteczka, a do tego jest ono położone w otoczeniu malowniczych jezior i gór – idealne na krótkie wypady (na te dłuższe oczywiście też!). 

Fotorelacja z Brugii, czyli niesamowicie urokliwej i przytulnej „Wenecji Północy”

Brugia marzyła mi się od kiedy na swojej facebook-owej ścianie zobaczyłam zdjęcie znajomego (a właściwie samego kieliszka) popijającego wino w otoczeniu przepięknych kamienic, romantycznych cegieł, z widokiem na przepływające po kanałach łódki. Brugia z tego zdjęcia zrobiła na mnie wrażenie tak urokliwego i klimatycznego miejsca, że od razu pojawiła się na liście miejsc do odwiedzenia. Zdecydowanie się nie zawiodłam.

Pomysł na całkowicie relaksujący weekend pod Warszawą – hotel Narvil

Od dłuższego czasu szukam fajnych miejsc na weekend blisko Warszawy, które stawiają na naturę, ale też są na tyle blisko stolicy, żeby można było tam dojechać bez tracenia połowy wolnego na dojazd, a nawet, żeby dojazd zmieścił się w godzinie. W sierpniu przetestowaliśmy hotel Narvil nad rzeką Narwią i już wiem, że jeszcze nie raz tam wrócimy.

Positano, czyli mój najukochańszy zakątek Włoch

Muszę przyznać, że Włochy to kraj, który już przy pierwszej wizycie całkowicie i totalnie mnie oczarował. Krystaliczne morze, słońce, które raczej nie zawodzi, miasteczka na skałach, architektura z tymi pięknymi kamienicami, cudnymi placami i romantycznymi wąskimi uliczkami, kawiarnie, pyszne jedzenie i pyszne drinki (ach kto nie pił Spritz Aperol musi szybko nadrobić! :)). Po wizycie w malowniczym  Cinque Terre („seria” 5-ciu maleńkich uroczych miasteczek na wybrzeżu) myślałam, że nie ma szans, żeby jakieś miejsce je przebiło. A jednak kiedy wysiadłam z autobusu w Positano moja szczęka powędrowała do samej ziemii 🙂